Obiad około godziny 14.00 zupa i drugie danie: niewielka ilość ziemniaków (albo warzyw gotowanych na parze) + mięso przeważnie gotowany kurczak lub ryba. Podwieczorek jogurt + owoc. Kolacja 2 kromki chleba + 2 jajka. W weekend bardzo podobnie. Tylko zmieniam dodatki do kanapek, a na podwieczorek zamiast owoca warzywo.
Naprawdę! Takie same "parametry". I wcale waga poniżej 50 kg nie jest dobra. U mnie poskutkowało to osłabieniem organizmu, zniszczeniem paznokci, cery włosów, a nawet problemami hormonalnymi, z którymi zmagam się do tej pory.
Pełnoziarniste produkty zbożowe (np. chleb razowy, chleb pełnoziarnisty, grube kasze, ryż brązowy) powinny być dla głównym źródłem energii w codziennej diecie. 4. Codziennie należy spożywać warzywa i owoce. Zalecana jest przewaga warzyw nad owocami. 5. Każdego dnia co najmniej dwa razy zaleca się spożywanie mleka i jego
Jeśli wyobrazisz sobie, że jesz w ciągu dnia tylko jeden posiłek, to już znasz najważniejsze założenia diety OMAD. Niektórzy uważają, że taka forma postu może poprawić zdrowie metaboliczne i pomóc uniknąć niektórych chorób, a nawet przedłużyć życie. Inni jednak są mniej przekonani do tego modelu żywienia i kwestionują
W ich przypadku zarówno dieta, jak i ćwiczenia na schudnięcie muszą być dopasowane do ich obecnego stanu zdrowia i kondycji. Jeśli do tej pory przyjmowały 3500kcal dziennie, irracjonalne będzie zmniejszenie ich do 1000kcal albo z zupełnego braku aktywności przejście do 7 treningów tabaty w tygodniu. Spowodowałoby to zniechęcenie
Z kolei moja przyjaciółka chciałaby schudnąć (waży 80 kg przy 170 cm wzrostu), więc w jaki sposób mogłaby schudnąć oraz ile schudnie w ciągu roku? Jak chcesz mięśnie to na pewno nie chudnij tylko tyj i zacznij od tego bo ważysz za mało. Zobacz 6 odpowiedzi na pytanie: Ile można schudnąć w rok?
Ile można schudnąć na diecie 1000 kalorii? Kobieta, która stosuje dietę 1000 kalorii, po dwóch dniach powinna stracić ok. pół kilograma. W ten sposób schudnie 1,5-2 kg w ciągu tygodnia.
IxUzXA7. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 15:57 Powiem tak, ja zawsze miałem skłonności do bycia papuśnym. Jednak miałem w życiu taki okres ciężki, że w ciągu pół roku spadłem około 10 kg ( 81 - 71), ale to głównie ze doradziłbym odstawienie soków, są gorsze niż słodycze, bo nie tylko tuczą tak jak one, ale również podsycają będziesz jadł tak jak reszta ludzi, to kilogram powinieneś tracić na tydzień - czyli przez rok około 35-40 kg (nie zgadza się matematycznie, ale im jesteś chudszy tym chudniesz wolniej jedząc tyle samo. Uważasz, że ktoś się myli? lub
... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 5 Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 533 Witam. Mam 13 lat, 172 cm oraz ważę 115kg. Chcę schudnąć jak najwięcej, ale te 30 kilogramów to takie minimum, żeby jakoś wyglądać. Oczywiście, może to trwać dłużej, rok, półtora, dwa, ważne żebym ważył kiedyś z 80kg. Mam też parę pytań dot. skóry, ćwiczeń, diety. 1. Czy jak schudnę to skóra będzie "odstawać"? 30kilogramów to dużo i boję się, że zostanie i będzie to wyglądać okropnie. 2. Niedaleko domu mam siłownię, czy od razu mogę ćwiczyć czy najpierw zrzucić ten tłuszcz? 3. Jeśli chodzi o czas jaki mogę dziennie poświęcić na ćwiczenia to około półtorej godziny do dwóch godzin (siłownia) i jeszcze 2h w domu, bo tyle zostanie mi czasu po szkole. Dotychczas jakoś nie miałem motywacji, ale teraz są wakacje, nowa szkoła i trzeba się ogarnąć wreszcie. Dziękuje wszystkim za pomoc, pozdrawiam. Ekspert SFD Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120 Wyjątkowo przepyszny zestaw! Zgarnij 3X NUTLOVE 500 w MEGA niskiej cenie! KUP TERAZ ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 5 Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 11 ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 34 Wiek 32 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1719 1. Odstająca skóra jest głównie efektem bardzo szybkiego chudnięcia, ale i braku ćwiczeń. Najzdrowiej zachować spadek masy między 0,5kg a 1kg na tydzień 2. Sama dieta nie da takich rezultatów o jakie ci chodzi. 3. Wystarczy, że zrobisz intensywny trening siłowy 3-4 razy w tygodniu po 1h i efekty będą zadowalające. Do tego możesz dodać jakieś aeroby. Wbrew pozorom katowanie się po kilka godzin codziennie może przynieść odwrotny skutek w postaci zniechęcenia, zmęczenia i wypalenia się. Wprowadź zdrową zbilansowaną dietę (na forum i masz mnóstwo artykułów i wskazówek), bo to jednak podstawa. Potem siłownia i trening całego ciała najlepiej FBW + aeroby. W pół roku można zrobić spory postęp, jeśli się jest sumiennym. ... lodzianin1 Moderator Ekspert Jest liderem w tym dziale Szacuny 70362 Napisanych postów 334501 Wiek 46 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1577126 Witaj,na dietę która jest preferowana w tym dziale jestes stanowczo za młody,musisz zmienić stanowczo swój tryb życia oraz odżywiania,zapraszam do działu ... Znawca Szacuny 49 Napisanych postów 5770 Wiek 42 lat Na forum 20 lat Przeczytanych tematów 42384 poza tym co to za limit pół roku ? masz dopiero 13 życie przed tobą , spokojnie małymi kroczkami do celu ... ... anubis84 Moderator Ekspert Szacuny 16995 Napisanych postów 129648 Wiek 38 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 1448626 1 nie mozesz za szybko chudnąć, młody jesteś, skóra jest jeszcze elastyczna więc z tym problemu nie powinno być. 2 na siłownie za wczesnie w tym wieku, spokojnie trening domatora starczy, trening aerobowy też mile widziany, jakiś rower, biegi, basen. 3 dziennie spokojnie 60 min Ci starczy, aerobów za długoch nie rób no chyba że to rower, no i sama jadza nie wystarczy, do tego odpowiednia intensywnosć musi być. Gdyby ilość pieniędzy, jakie posiadamy, zależała od tego, jak traktujemy innych ludzi, bylibyśmy milionerami. ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 34 Wiek 32 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 1719 Dlaczego za wcześnie? Wierzysz w te bzdury, że nie można ćwiczyć siłowo poniżej jakiejś tam granicy wieku? ... anubis84 Moderator Ekspert Szacuny 16995 Napisanych postów 129648 Wiek 38 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 1448626 Nie wierze w rzeczy typu ze mu zahamuje wzrost itp, ale np powinien trenować jakieś ogólnorozwojowe sporty, jakieś zapasy np. Gdyby ilość pieniędzy, jakie posiadamy, zależała od tego, jak traktujemy innych ludzi, bylibyśmy milionerami. ... Ekspert Szacuny 554 Napisanych postów 7986 Wiek 45 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 99005 Wszystko jest kwestia wyczucia, jesli chlopak ma zaparcie, niech trenuje, byle pod wprawnym okiem. Dobrze prowadzony, z pewnoscia nie zrobi sobie krzywdy, nie jest juz niemowlakiem. Co do Twojego pytania, da sie i 30kg i wiecej - tylko srednio to zdrowe bedzie. Mnie 40kg zajelo 10 miesiecy, trzymaj tempo do 1kg na tydzien, bedzie dobrze. Powodzenia ;) ... Początkujący Szacuny 15 Napisanych postów 2037 Wiek 27 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 17417 ja bym na Twoim miejscu rozbił to na cały rok , tzn. Najpierw zrzuć jakieś 15 do 20kg (ważyłbyś ok 95-100kg) , to zajmie Ci zapewne jakieś 4-5 miesięcy ,potem bym troszke zajął się rozbudową muskulatury ,tak jakieś 3miesiące ,przytyłbyś pewnie ok 6-8 kg(ważyłbyś ok 103-108kg) , z czego sporo mięśni by było , a następnie po tych 3 miesiącach znowu bym zajął się redukcją , tak na jakie 4-5miesięcy i wydaje mi się że wtedy już byś wyglądał tak w miare dobrze z wagą 85-90kg i dzięki okresowej masówce ,napewno byś się lepiej psychicznie poczuł , bo nie oszukujmy się ale tak przez 6-9 miesięcy ciężko jest wytrzymać na ścisłej redukcji i psychicznie bardzo się to odczuwa , a poza tym jeszcze fakt że jesteś bardzo młody i potrzebujesz jednak tych kcal robi swoje , dlatego też nie polecałbym Ci mega restrukcyjnych diet ,dieta dukana , bądź też CKD , poczytaj trochę o manipulacji węglowodanami i dietach zbilansowanych Zmieniony przez - Cyborg69 w dniu 2013-06-02 10:20:15 1
Często podczas prób zaczęcia odchudzania zniechęca nas perspektywa długiego okresu czasu, w którym pojawią się efekty. Czasem też źle podchodzimy do sprawy i efektów nie widać. Dlatego warto zmienić myślenie, zastanów się ile możesz schudnąć w miesiąc jeśli dzisiaj zaczniesz i po prostu zacznij to robić :) Poniżej przedstawiamy Wam kilka scenariuszy odchudzania, które możecie rozpocząć i efekty, których możecie się spodziewać. Wszystko oczywiście zależy od Waszej wytrwałości ale pomyśl. Jeśli chcesz zgubić 5kg możesz to zrobić w około miesiąc jeśli się przez ten jeden miesiąc w roku solidnie postarasz :) Zaczynajmy! Dieta Nie ma czegoś takiego jak dieta cud, ale każda dieta pomaga nam schudnąć. Ja stosowałam dietę przez kilka miesięcy, ale w pierwszym miesiącu udało mi się schudnąć ok. 4kg. Założenia diety były proste: Śniadanie – nabiał, który daje energię. Jajka, nie więcej niż dwa i nie więcej niż 6 w tygodniu. Do tego ciemne pieczywo, chudy twaróg. Ulubione warzywa i oczywiście kubek kawy z mlekiem 1,5%. Jeśli kupujesz produkty takie jak jogurt naturalny czy serek wiejski to patrz na to by nie miał więcej niż 7% zawartości tłuszczu. Drugie śniadanie – owoc + błonnik i jogurt naturalny. Błonnik możecie czerpać z tego co lubicie, a owoc wybierzcie dowolnie np. gruszka, jabłko, grejpfrut, pomarańcza. Obiad – 200g chude mięsa najlepiej drobiowego bez skóry. Do tego 2 łyżki oliwy do smażenia lub przygotowania sałatki. Oprócz tego pół woreczka węglowodanów np. kaszy gryczanej, makaronu pełnoziarnistego lub ryżu brązowego. Do tego warzywka tak aby się najeść np. brokuły, kalafior czy letnia sałatka z ogórkiem i pomidorem. Podwieczorek – znowu błonnik, jogurt naturalny i ulubiony owoc. Kolacja – może być to co na obiad lub na śniadanie ale bez węglowodanów i bez owoców. Tak wyglądała moja dieta przez miesiąc. Z początku była monotonna, ale potem nauczyłam się robić z tych założeń ciekawe pomysły jak pizza na razowym cieście czy placuszki z twarogu :) Można naprawdę wiele zdziałać, a przepisy znajdziecie w Internecie. Ważne jest by jeść 5 posiłków dziennie, w równych odstępach czasu według powyższych założeń, a efekt Was zdecydowanie zaskoczy! Na początek dieta wystarczy, a potem trzeba wspomóc ją ćwiczeniami. Możecie też skupić się po prostu na ćwiczeniach jeśli nie lubicie diet i też osiągniecie fajne efekty. Na następnej stronie pokażemy Wam ćwiczenia jakie możecie wykonywać i jakich efektów możecie się spodziewać Serwis pełni wyłącznie formę edukacyjno-informacyjną i nie jest poradnikiem medycznym. Wszelkie informacje zamieszczone na nie zastępują i nie mogą zastępować indywidualnej wizyty i konsultacji lekarskiej. Informacje zawarte na stronie mają charakter informacyjny, a stosowanie ich w praktyce powinno za każdym razem być konsultowane z lekarzem specjalistą.
Pomimo, że ten tekst miał powstać tak czy inaczej jeszcze w listopadzie to właśnie obserwatorki mojego profilu na Facebooku zdecydowały, że chcą przeczytać go w pierwszej kolejności 🙂 Dzisiaj spróbuję więc podsumować mój powrót do formy po urodzeniu Oliwki (która właśnie skończyła 8 miesięcy) i odpowiem na kilka pytań: Ile schudłam na diecie pudełkowej? Czy udało mi się wrócić do wagi sprzed ciąży? Co robić, żeby schudnąć? Jak schudnąć na diecie? Czy schudłam szybko i łatwo, czy musiałam się trochę pomęczyć? W tekście pojawią się też konkrety: kilogramy, centymetry, cudowne zdjęcia jedzenia i wyjątkowy kod rabatowy 🙂 Zainteresowana?Po porodzie ze swoją wagą i ciałem czułam się naprawdę kiepsko. O tym jak to wszystko wyglądało u mnie w przeszłości pisałam już szczegółowo TUTAJ, więc nie będę się dzisiaj na ten temat specjalnie rozgadywać 🙂Już na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie znajdziesz w tym wpisie łatwych tricków na to jak schudnąć, bo takich po prostu nie ma. Nie zamierzam Cię mamić, że znam cudowne sposoby na to, by stracić na wadze szybko i bezboleśnie. Z drugiej strony, mogę się pochwalić, że TAK, udało mi się wrócić do wagi sprzed ciąży z Oliwką 🙂 W końcu zaczynam czuć się dobrze w swoim ciele i nie chcę przestawać! No dobrze, ale jak to się stało, że mi się udało? iPoczątki odchudzaniaWszystko zaczęło się w drugiej połowie maja (tak tak, tego pół roku temu…), kiedy to postanowiłam zawalczyć o siebie w ramach projektu #PowrótDoFormyzBPD. Wtedy moja waga pokazywała 69,8 kg, a nadmiar tłuszczu odkładał się głównie na brzuchu, udach, boczkach i tworzył tzw. „bryczesy”. Dzisiaj jednak mogę cieszyć się ubytkiem 6,5 kg oraz grubo ponad 42 cm w obwodach ciała 🙂Zgodnie z kartą ciąży, tę z Oliwką zaczynałam z wagą 64 kg, a więc mogę potwierdzić – udało mi się nawet nie tyle wrócić, co przebić swoją wagę sprzed tego okresu 🙂 Poniżej możesz zapoznać się z moimi szczegółowymi pomiarami z pół roku temu i dzisiaj:i Podsumowanie wynikówMoim zdaniem jak na niespełna 6 miesięcy odchudzania mój wynik nie jest jakiś niesamowicie spektakularny. A na pewno nie jest taki, na jaki w głębi serca liczyłam. Wiem, że spokojnie można chudnąć po kilogramie tygodniowo, gdzie u mnie ten kilogram również spadał, ale w ciągu miesiąca. Choć bardzo zależało mi, by schudnąć więcej i szybciej – niestety nie udało mi się tych założeń że znaczący wpływ na takie, a nie inne tempo utraty wagi w moim przypadku miało karmienie piersią. Choć oczywiście zwiększone zapotrzebowanie kaloryczne (o około 500 kcal więcej) powinno wyrównywać się z wydatkiem energetycznym związanym z samym karmieniem – to już po raz kolejny przekonałam się, że u mnie to tak nie działa. W ciąży z Aleksem również było mi szalenie trudno zrzucić zbędne kilogramy podczas karmienia i jedyne co zadziałało to dieta eliminacyjna – choć z założenia nie była dietą jeszcze na pewno utrudniało mi walkę z nadprogramowymi kilogramami to na pewno wilczy głód. Chciało mi się jeść praktycznie cały czas i rzadko kiedy odczuwałam poczucie sytości. Praktycznie codziennie mierzyłam się z pokusą ciągłego podjadania – często wygrywała motywacja i skupienie na celu, ale jednak nie za każdym razem. No dobrze, mam jednak świadomość, że dla niektórych moje efekty mimo wszystko są całkiem zadowalające i być może i Ty jesteś ciekawa, jak udało mi się schudnąć. Przejdźmy więc do konkretów…Co robiłam, że schudłam?1. Korzystałam z usług cateringu dietetycznego Butta La Pasta Poznań (⬅️ kliknij tutaj po 15% rabatu)Codziennie jadłam (a przynajmniej starałam się jeść) 5 posiłków dziennie, w równych odstępach czasowych o łącznej wartości 1800 kcal. Przy dwójce dzieci i chronicznym braku czasu (a co za tym idzie spychaniu swoich potrzeb na dalszy plan) było to dla mnie prawdziwe zbawienie i realne wsparcie w walce o powrót do się wręcz o stwierdzenie, że to głównie dzięki „pudełkom” udało mi się osiągnąć swój cel. 2. Wprowadziłam sport do swojego życiaPraktycznie codziennie ćwiczyłam rano po 15 minut dziennie – 10 minut pośladki z Mel-B (znajdziesz na YouTubie) i 5 minut jogi i ćwiczeń na wzmocnienie mięśni przy kręgosłupie. Do tego zapisałam się na zorganizowane zajęcia i uczęszczałam na nie raz w tygodniu. Początkowo była to joga (nie chciałam obciążać mięśni brzucha po cesarskim cięciu), później przerzuciłam się na zajęcia były to zajęcia TBC, łączące ćwiczenia aerobowe (przyspieszające oddech) ze wzmacniającymi. Działają one dwutorowo – po pierwsze wzmacniają mięśnie i poprawiają ogólną kondycję fizyczną, a po drugie zapewniają utratę tkanki tłuszczowej i poprawę wydolności. Choć często byłam po nich mocno spocona, to miałam dzięki temu poczucie, że naprawdę „działają”. 3. Odstawiłam słodyczeZupełnie przestałam kupować różnego rodzaju przekąski typu czekolada, batonik czy chipsy. Zauważyłam, że to jest właśnie słowo-klucz: kupowanie. Przestałam kupować, a nie tylko jeść. Podczas zakupów w sklepie omijałam tego typu działy i odwracałam głowę w drugą stronę przechodząc koło nich. Walczyłam ze sobą właśnie tam, bo wiedziałam, że mając tego typu produkty w domu – z całą pewnością przegram tę walkę z wiesz co? Ten system naprawdę zadziałał 🙂 Kiedy już tak naprawdę, naprawdę musiałam zjeść coś słodkiego, ratowałam się zdrowymi deserami z cateringu (ich owsiane ciasteczka to serio jakiś kosmos!) albo w ostateczności robiłam popcorn w mikrofalówce 🙂 Ale co najważniejsze – duża paczka chipsów zagryzana czekoladą z orzechami (o mamo!) przestała być moją codziennością. 4. Zaprowadziłam wiele małych zmianSzklanka wody z cytryną na czczo totalnie weszła mi już w krew. Bez tego nie zaczynam dnia, naprawdę. Małymi kroczkami, ale odstawiłam cukier i w ogóle mi go nie brakuje. Wręcz jestem trochę zła, bo już nie wypiję soku, słodkiego napoju czy nawet smakowego piwa – bo mi to już totalnie nie się pić wodę, dużo wody – z tym cały czas walczę, bo choć ją bardzo lubię to zwyczajnie zapominam się nawadniać. Teraz stosuję taki system, że jak już wypiję szklankę, to od razu nalewam sobie następną „na później” i widzę, że to jestem dla siebie surowa i taka zero-jedynkowa. Jeśli już przygotowuję posiłki dla rodziny, które od czasu do czasu zdarzy mi się podjadać, to mam świadomość, że to co zrobiłam jest naprawdę wartościowe. Kupuję pełnoziarniste kasze i makarony, całkowicie zrezygnowaliśmy z białego pieczywa, jemy ryby, warzywa i owoce. Korzystam z różnego rodzaju e-booków – najczęściej z semiwegetariańskiego od Fashionelki czy Fit-Booka od FlowMummy. Inspiruję się innymi i co rusz próbuję czegoś nowego. Jaki jest mój dalszy plan?Kiedyś myślałam, że w tej kwestii cechuje mnie słomiany zapał i że widząc pierwsze efekty potrafię szybko spocząć na laurach. Teraz widzę w jak wielkim błędzie byłam myśląc w ten sposób. Przecież to działa zupełnie odwrotnie! To właśnie pierwsze tygodnie i miesiące, kiedy to waga nie chciała spadać totalnie mnie demotywowały. Kiedy jednak w końcu waga ruszyła i zaczęłam obserwować kolejne efekty – to właśnie wtedy uświadomiłam sobie, że absolutnie na żadnych laurach spocząć nie mogę! Nie teraz, kiedy w końcu zaczyna mi się udawać! 🙂Mogłabym więc powiedzieć, że skoro udało mi się osiągnąć swój cel (powrót do wagi sprzed ciąży z Oli), to nie muszę już nic więcej ze sobą robić. Ba, może nawet mogłabym od czasu do czasu zjeść jednego czipsika? Albo dwa? Już samo napisanie tych słów jasno pokazuje mi, że NIE, NIE MOGĘ! Nie po to pół roku tak bardzo się starałam, żeby w kilka chwil zaprzepaścić swoją ciężką pracę! 🙂Teraz moim kolejnym celem jest utrzymanie tego, co już udało mi się osiągnąć i walka o więcej! Idę po 60 kg na wadze i wracam do wagi sprzed ciąży z Aleksem, a co! 🙂 (Tak, wiem, że waga to nie wszystko, tylko centymetry bla bla bla… 😉 )Koniecznie daj znać jak Ci się podobał ten wpis 🙂 A może jesteś w tej walce razem ze mną? Ile już udało Ci się schudnąć? Co już zmieniłaś w swoim życiu, jakie nowe nawyki zaprowadziłaś? Pochwal się w komentarzu poniżej ⬇️⬇️⬇️Partnerem publikacji był catering Butta La Pasta PoznańZdjęcia: More for Family Fotografia SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? BĘDZIE MI BARDZO MIŁO, JEŚLI:zostawisz pod nim komentarzpolubisz mój fanpage na Facebooku, tak, żeby być na bieżąco z nowościamizaobserwujesz mój profil na Instagramie
Dzień dobry ;) Mam 19 lat, ważę 107 kg przy wzroście 177 cm i chcę schudnąć 40 kg w przeciągu jednego roku. Czy to jest tak właściwie możliwe? Trzymam się w tych planach zasady 1kg/tydzień, zostawiając przy tym trochę swobody. Wiem, że moja nadwaga jest bardzo poważna - ba, to otyłość. Do tej pory nie odchudzałem się w żaden sposób - nie licząc jakiejś dziesięciodniowej głodówki z 3 lata temu lub nieudanych prób zakończonych na 1 dniu. W rodzinie nadwaga występowała i znikała. Myślę, że to głównie wynika ze złego trybu życia. Jedyne rady, jakie usłyszałem od lekarza to więcej się ruszać i mniej jeść. Mam lekką astmę powiązaną z alergią (no i nie aż tak uciążliwe atopowe zapalenie skóry). Niestety palę (od 2-3 lat po ok. pół paczki dziennie, teraz już mniej). Niedawno badałem TSH - mam ponoć idealne i wolny testosteron - ten jest dosyć niski, ale w normie. Badanie wykonywałem z zupełnie innego powodu. W skrócie: od poniedziałku zmieniłem diametralnie swoje życie. Codziennie chodzę na aerobik na godzinę, co drugi dzień na siłownię, gdzie właściwie wykonuję trening ogólnorozwojowy - bo moja kondycja, o ile tu można mówić o kondycji, jest żałosna. Instruktor już mnie ostrzegł, że przez siłownię w pierwszych tygodniach mogę nawet zwiększyć swoją wagę (przez to, że mięśnie ważą więcej niż tkanka tłuszczowa), ale jakoś to zniosę. Przy okazji chciałbym po prostu nabrać mięśni, zwłaszcza, że sam aerobik jest dosyć nudny. Również od poniedziałku zmieniłem całkowicie swoją dietę. Jestem od 7 lat wegetarianinem, ale popełniałem wszystkie możliwe grzechy - mnóstwo słodzonych napojów i fast-foodów w dużej ilości. Teraz jem bardzo mało, boję się nawet, że za mało i mój organizm odmówi współpracy. Do 1000 kcal na dzień. I wcale się nie głodzę, co mnie najbardziej zadziwia. Przykładowy dzień: wtorek: 2 kawałki chleba z serem i kilka szklanek wody z cytryną, łacznie 0,5-1 cytryna, dwie filiżanki herbaty wiśniowej bez cukru, chrupki wielozbożowe z ziaren kukurydzy i otrębów pszennych 200 kcal paczka 60 gram, szklanka coli; środa: ogórek świeży bez soli x 2, dużo wody z cytryną, kanapka z serem x 2; piątek - cztery-pięć jabłek, kanapka z serem, 2 plasterki sera gouda light na sucho, również dużo wody z cytryną. Chleba nie smaruję ani masłem, ani margaryną, ale do sera zawsze dodaję ketchupu (o którym poważne myślę, żeby go wyeliminować). Chleb zmieniłem na razowy. Unikam napojów słodkich, zamiast nich piję wodę (której wcześniej nigdy nie piłem) gazowaną ze świeżo wyciśniętą cytryną (wiem, że niegazowana jest lepsza, ale myślę, że to niewielki grzeszek). Unikam produktów przetworzonych i fast-foodu. Przestałem pić alkohol - zostałem abstynentem. Wiem, że ta dieta jest niedobra, ale powoli ją zmieniam. Zamierzam nadal jeść jak najmniej kalorii, ale również jeść zdrowo - zainteresowałem się tabelami wartości odżywczych. Koleżanka mi poradziła, żeby moje jedzenie nawet w 70% stanowiło białko, dalej węglowodany i jak najmniej tłuszczu. Białko przyda mi się podwójnie, bo przecież chcę też, żeby siłownia dała swoje efekty. Z 1000 kcal zapewne powinienem zwiększyć pułap do np. 1500? Zakupy na jutro: twaróg (zamierzam się obżerać chudym twarogiem, bo to samo białko i to w ekstremalnej ilości i mało kalorii), grejpfruty, sok grejpfrutowy, jabłka, ser gouda light, jogurt naturalny. Czy mam szansę schudnąć 40 kg w ciągu jednego roku? I przy okazji - to akurat jest dużo mniej dla mnie ważne - nabrać trochę sprawności, kondycji, mięśni? Po tym roku nie zamierzam wrócić do dzisiejszego stanu - toteż dietę utrzymam, na pewno zwiększając dzienny dopływ kalorii i pozwalając sobie na więcej luzu. To na razie 5 dzień mojej zupełnej przemiany - i jest mi z nią całkiem dobrze. Nie chodzę głodny, nie mam problemów ze wstrętnymi myślami o podjadaniu czy jedzeniu tego, co niedobre, albo po prostu obżeraniu się. Na siłownię i aerobik dzielnie chodzę i staram się nie myśleć o swojej sylwetce w trakcie ćwiczeń. Na początku miałem zakwasy, ale dzięki codziennym treningom już nic mnie nie boli! Jedyne, czego się boję, to że się nie uda (np. przez studia, które rozwalą mój plan i moje nastawienie, albo przez to, że po prostu nie może się udać). Dziękuję bardzo za odpowiedź
ile można schudnąć w pół roku