W świecie technologicznym 10 lat to kawał czasu. Pomyślcie sami, jak w 2011 roku wyglądały smartfony. Jak zatem będą wyglądać za kolejne 10? Zebrałem myśli i już wiem jak dla mnie powinien wyglądać smartfon przyszłości.
O dziwo, jest na to prosty sposób. FaceApp to aplikacja mobilna, która wykorzystuje moc chmury obliczeniowej i algorytmy sztucznej inteligencji do modyfikacji wyglądu twarzy. Zazwyczaj korzystają z niej fani social media, bowiem pozwala m.in. na dodanie makijażu czy zmianę koloru włosów, przez co łatwo stworzyć efektowną stylizację.
O przyszłości świata w niewielkim stopniu będą decydować politycy. Zdecydują o niej niepiśmienni afrykańscy rolnicy oraz geniusze nauki i programowania. Ta przyszłość, kolejne 15 i 30 lat, będzie zupełnie inna niż sobie wyobrażamy. Być może będzie to nasza ostatnia przyszłość. Fot.:
Newspoint został patronem medialnym wydarzenia. Data Economy Congress zainauguruje debata Future of Data Economy. Eksperci porozmawiają m.in o tym, jak efektywnie wykorzystywać dane w biznesie, jak będzie wyglądała gospodarka przyszłości oraz przeanalizują wpływ nowych technologii na gospodarkę danych. W kolejnym bloku zgłębione
Jeżeli nie, to teraz macie ku temu niepowtarzalną okazję. Zobaczcie, jak świetnie poradzili sobie z tym trudnym zadaniem, o które ich poprosiłem. Zadanie polegało na próbie przewidzenia przyszłości świata IT za kolejne 10 i 50 lat. A zmienić się może bardzo wiele, wystarczy przypomnieć sobie, jak wyglądała Polska 50 lat temu.
Katherine_Rule. W przyszłości będziesz mieć trudności ze znalezieniem pracy. Jesteś miłą, dobrą osobą. Zyskujesz sympatię wielu ludzi, gdyż jesteś wyjątkowy. Nie łam się, potem będzie lepiej! Po wielu staraniach znajdziesz wymarzoną pracę. Nie było żadnej odpowiedzi, którą bym zaznaczyła.
Okres, w jakim przyszło nam żyć, można uznać za rewolucyjny pod wieloma względami. Jednak obecnie to właśnie Sztuczna Inteligencja (SI) przechodzi swój istny renesans. Jak grzyby po deszczu, na światło dzienne wychodzą coraz to nowe usługi, które powoli (lecz nieubłaganie) zaczynają mieć wpływ na każdy aspekt naszego życia.
Qzfgen. Moim zdaniem szkoła za 50 lat będzie wyglądać tak: Szkoła będzie unosić się w powietrzu. Najdłużej lekcje będą trwać do 14:30. Uczniowie będą latać samolotami do szkoły. Zamiast zeszytów będą tablety. Na w-f będziemy grać na kinecie. Uczniowie będą mieli cały czas na 12:00. Zamiast boiska będzie magiczna podłoga, na której będą się wyświetlały filmy. Każdy uczeń po ukończeniu szkoły dostanie laptopa. Na obiad będzie zawsze szwedzki stół, na którym będą: mięsa, soki, zupy itp. Zamiast schodów będą ruchome schody. Tak moim zdaniem będzie wyglądała szkoła za 50 lat. Bartosz Ampuła Moim zdaniem szkoła przyszłości będzie miejscem do nauki ,ale także do spotkania z kolegami. Na korytarzach będą zainstalowane ekrany LED na których będą wyświetlane informacje z różnych przedmiotów. Będą powszechnie używane komputery oraz inne urządzenia multimedialne. Na boisku będą wymalowane działania i rysunki , dostępna będzie wirtualna rzeczywistość. Na oknach zadomowią się kwiaty. W holu szkolnym zawiśnie regulamin szkoły wydrukowany na drukarkach 3D. Każdy uczeń będzie miał swojego robota androida który będzie nosił jego plecak i otwierał mu szafkę. Tablety zastąpią papierowe podręczniki Po korytarzach będzie kursować kolejka, którą uczniowie będą się przemieszczać między salami. W każdym wejściu znajdą się samo otwierane drzwi. Mam nadzieje że w szkole przyszłości każdy dobrze się poczuje. Bruno Borucki Moim zdaniem szkoła za 50 lat, będzie typowo komputerowa to znaczy. Każdy uczeń otrzyma w szkole małe pudełko jak zapałki. Takim pudełeczku, znajdować się będą wszystkie informacje dla każdej klasy. Może tylko być 6 klas podstawowych, reszta pójdzie do szkół wyższych. W szkole nie będzie dużo sprawdzianów, bo uczeń pisać będzie na swoim pudełeczku. Nauczyciel zawsze może sprawdzić, co uczeń pisze i zrobił sam. Lekcje będą robione tylko w szkole. Do domu nie będą zadawane. Nauczyciele też mogą odpocząć od dzieci. Ponieważ nie będą zabierać nauki do domu. Każdy będzie zadowolony. Nauczyciel w soboty będzie organizował fajne wycieczki poza szkolne. Taka szkoła może być za kilka lat…… Ale ja w tych czasach nie będę się uczyć. Może moje dzieci. Gabriela Drozd Moim zdaniem szkoła za kilka lat będzie wyglądała tak: Szkoła będzie wyglądała kolorowo a na ścianach będą różne kolorowe wzorki. W środku będzie pan który otwiera drzwi dla ludzi którzy chcą wejść do szkoły. Będzie wiele dzieci i dużo nauczycieli, którzy grali razem w gry. Dyrektor będzie bardzo miły dla uczniów i będzie chodził po klasach i będzie dawał uczniom cukierki. W świetlicy zamiast opiekunów będą dzieci które będą wymyślać różne zabawy np. zabawę w chowanego. Zamiast zajęć wychowania fizycznego będzie piłka nożna a dla innych zabawa na placu zabaw. W sklepiku szkolnym będzie można kupić wszystko np. lody, maskotki oraz chipsy. na boisku betonowym będzie wiele różnych rzeczy np. drzewa, kwiaty i maszyny do ćwiczeń. Każde przerwy będą trwały 20 minut i podczas przerwy będzie można wychodzić na boisko zielone. Na przerwie po szkole będzie chodziła pani która rozdaje lody. Jan Drozd Szkoła przyszłości będzie bardzo nowoczesnym budynkiem. Wszystkie książki i zeszyty zastąpią tablety. Dzieci nie będą musiały nosić ciężkich plecaków. Na zajęciach dzieci będą nosiły specjalne okulary do nauki. Ubrania do szkoły będą uszyte z nowoczesnych i lekkich materiałów. Nauczyciele mogą być robotami. Wiele zajęć odbywać się może wirtualnie, zwłaszcza gdy dziecko będzie chore. Nie będzie tradycyjnych ławek, tylko wygodne fotele, dopasowane do każdego ucznia. W szkole przyszłości będzie restauracja i każde dziecko będzie mogło zjeść na obiad to na co ma ochotę. Lekcje wf będą odbywały się w osobnym budynku. Będą w nim sale do uprawiania każdego sportu. Zuzanna Gabert Moim zdaniem szkoła za 50 lat będzie wielką pracownią informatyczną. We wszystkich salach zamiast książek będą komputery na, których dzieci będą robiły ćwiczenia. Zamiast dzwonka na lekcję i na przerwę odzywać się będzie komputer, który ma powiadamiać nas o rozpoczęciu się lekcji i przerwy lub ich zakończeniu. Na e-dzienniczku będą pojawiać się linki do prac, które dzieci robiły na lekcji. Będą też roboty, które będą pomagać w poruszaniu się niepełnosprawnych uczniów. Zamiast zdawać na kartę rowerową będziemy zdawać na uprawnienia na pojazdy latające. Zamiast tornistrów będziemy nosić e-booki. Na stołówce nic się nie zmieni. Nadal będziemy jeść: warzywa, owoce, nabiał i zupy. Tak wydaje mi się szkoła za 50 lat. Kuba Gembara Za 50 lat w szkole będą uczyć roboty zamiast nauczycieli. W szkole za 50 lat będą windy. Będzie się leżało podczas nauki na każdej lekcji. Będzie można przyjść do szkoły kiedy się chce. Nie będzie zadań domowych. Po szkole będzie sie jeżdziło gokartami. W sklepiku szkolnym będzie można kupić pendrive z wiedzą, którą będzie można przelać do głowy. W szkole będą teleportery. Każdy będzie miał laptopa zamiast ksiażek. Szafki będą w rożnych miejscach w szkole i jedna w domu. Gdy otworze szafkę w domu i włożę do niej plecak to gdy pójdę do szkoły będę mógł go tam wyciągnąć i go nie dźwigać. Jakub Jachowicz Moim zdaniem szkoła za 50 lat będzie wyglądała jak 3 piętrowy biurowiec. Koło szkoły będą pewnie ogromne sklepy handlowe. Żeby wejść do budynku będą potrzebne specjalne telefony. Aby wejść na piętro będziesz musiał usiąść na ławce a ona cie dostarczy na dany poziom. Na korytarzach będzie można poruszać się szkolna hulajnogą z malutkim silnikiem. W drzwiach będą rożne rzeczy które są na danym przedmiocie np: informatyka. Sale w których będziemy się uczyć będą wyposażone w:metalowe biurka, wysokie krzesła i masę przeróżnych informacji o tym co jest na przedmiocie. Żeby zamówić obiad uczeń będzie musiał podejść do komputera który znajduje się obok wyjścia, aby odebrać obiad musi podejść do kasy w której zapłaci i odbierze obiad. Boisko na przerwy będzie wyglądało jak uczeń który biega lub chodzi po wodzie. Moim zdaniem tak będzie wyglądała szkoła za 50 lat. Dominik Lewicki Moim zdaniem szkoła za sto lat będzie duża i nowoczesna. Będą się w niej znajdować windy dla niepełnosprawnych dzieci. Notowanie będzie wykonywane na komputerach, które znajdować się będą na każdej ławce. Uczniowie zamiast plecaków z książkami i zeszytami będą nosić tablety. Tablice w klasie będą dotykowe tak jak komórki. W sali do przyrody na ławkach będą mikroskopy, aby każde dziecko mogło z niego skorzystać. Lekcje przyrody będą odbywać się także na dworze, np. w lesie, aby zobaczyć jak w rzeczywistości wygląda to co podane jest w książkach. Sale będą wyposażone w urządzenia wyświetlające hologramy 3D, aby dzieci mogły lepiej przyswoić wiedzę i zobaczyć daną rzecz, o której mowa jest na lekcjach, np. postać z przeszłości, wynalazek lub zwierzę. W szkole będzie basen do nauki pływania, a także boisko z zamykającym się dachem. Na korytarzach będą szafki otwierane na odcisk palca. Dodatkowo pojawią się także automaty z jedzeniem i piciem. W szkole będą również dostępne miejsca do naładowania urządzeń elektrycznych, takich jak tablety, laptopy i telefony. Szymon Michalski Szkoła za 100 lat. Za sto lat nie będzie szkoły. Dzieci będą uczyły się w domach za pomocą Internetu. Praktykę będą zdobywać w specjalnych wirtualnych salach. W których obrazy 9D przeniosą dzieci w rożne części świata. Pozwolą odczuć wiatr, deszcz, upał, zimno, zapach. Każdy uczeń będzie miał osobistego androida. Będzie on pilnował zasad i uczciwości swojego podopiecznego przy testach. Obecność nie będzie obowiązkowa, wystarczy zaliczać testy. Dzieci zamiast wf, będą uczyły się latać na skate bordzie . Zero prac domowych, tylko samodzielne prace na tablecie. Marcelina Mikołajczak W szkole zamiast nauczycieli będą uczyć dzieci. Lekcje będą trwały tyle co teraz przerwy. Ławki będą podawać książki, przybory do nauki. Będzie więcej wycieczek i zabaw. Zamiast sali wf będzie sala trampolin. Będą także zjeżdżalnie zamiast schodów. Zeszyty będą działać jak komputery. Na boiskach szkolnych będzie mikrofon, który spełnia życzenia. Ściany będą miękkie. Tablice będą gadające. Będzie lekcja kreatywności. Rysunki na ścianach będą 3D. Będzie lekcja tworzenia filmów, gier itp. Nina Ostrowska W szkole przyszłości będzie się korzystało z tabletów lub innych nowoczesnych sprzętów. Będzie nowoczesne boisko z trampolinami, tunelami powietrznymi i magicznymi dywanami. Na lekcjach uczniowie będą grali w gry komputerowe rozwijające mózg. Będzie mniej testów, sprawdzianów i kartkówek, a więcej nauki przez zabawę. Niektóre sale będą większe, a w każdej będzie urządzenie do wirtualnej rzeczywistości. Będzie się tworzyło własne programy. Nie trzeba będzie nosić książek. Będzie się mniej pisało. Nie trzeba będzie nosić śniadania, bo dla wszystkich będą kanapki. Będą automaty ze słodkimi przekąskami. Grzegorz Pancer Pakiet pierwszeństwa wejścia na stołówkę - do wykupienia. Darmowe automaty z wszelkim jedzeniem. Wejście do szkoły i otwieranie szafek za pomocą chipa. Internet w szkole. Czat dla uczniów. Ruchome schody i chodniki. Zamiast podręczników i zeszytów tablety. Każdy ma jedno biurko i cały czas siedzi w tym samym miejscu. Możliwość wybrania sobie przedmiotów. Uczniowie przychodzą do szkoły o dowolnej godzinie od 6:30 do 18:00. Każdy na biurku ma telefon, tablet i komputer. Na stronie szkoły są do każdej lekcji przypisane nagrania nauczycieli, ,,e-lekcje”. Napisane są także zadania do zrobienia na lekcji, w ,,e-ćwiczeniach”, rzeczy do napisania w ,,e-zeszycie”, i teksty do przeczytania w ,,e-podręczniku” znajdujących się na stronie szkoły. Uczeń realizuje ,,e-materiał” w szkole po czym idzie do domu. Zadania domowe, również zamieszczone na stronie szkoły, uczeń odrabia w domu na tablecie. Gdy nie można przyjść do szkoły, nie chcemy lub jesteśmy chorzy, lekcje robimy na tej samej zasadzie w domu. Monika Piątek Moja szkoła w przyszłości będzie nowoczesna i przyjazna dla uczniów. Będą do niej chodziły przecież moje dzieci i dlatego chcę, żeby dobrze się w niej czuły i chętnie do takiej szkoły przychodziły. Na pewno w przyszłości będzie w szkole więcej komputerów, może książki zastąpią laptopy lub tablety. Chociaż na pewno chciałabym czytać też papierowe książki. Może będą tworzone trochę mniejsze klasy, żeby nauczyciele mieli więcej czasu dla każdego z uczniów. Wnętrze szkoły będzie odnowione, kolorowe, takie jakie są murale na naszym boisku. Na sali gimnastycznej i na boisku będą urządzenia do nowych gier i zabaw, które w przyszłości zostaną wymyślone. Magicznych dywanów będzie więcej na korytarzach. Na zewnątrz pojawi się wreszcie chodnik wzdłuż boiska, żeby było bezpieczniej. Moja szkoła przyszłości będzie na pewno inna, niż teraz, ale dzieci też ją będą lubiły. Natalia Szuster Szkoła za 50 lat będzie zupełnie inna niż obecnie. Do szkoły nie będziemy chodzili pieszo tylko będziemy dojeżdżali ruchomym chodnikiem. Klasy będą składały się z max 20-stu uczniów. Na wuefie będziemy biegali w odrzutowych butach. Przerwy będą odbywały się na boisku lub w parku linowym. Na lekcjach zamiast książek będą tablety. Lekcje geografii będą odbywały się na dworze i będą w formie gry- piłką będzie globus i w kraj który się kopnie trzeba wymówić jego nazwę np: Niemcy. W stołówce będą przynosiły nam roboty jedzenie takie jakie lubimy, innymi słowy roboty to kelnerzy. Na stołówce będzie mnóstwo najdziwniejszych owoców świata np: połączenie arbuza z granatem. Wycieczki będą max dwa razy na dwa tygodnie. Na wycieczkach będziemy latali samolotem dzięki temu możemy dolecieć do każdego zakątka świata. Taka moim zdaniem będzie szkoła za 50 lat. Aleksandra Wasinkiewicz Moim zdaniem szkoła za 10 lat będzie miłym i sympatycznym miejscem. Nie będzie kolejek do obiadu. Sprawdziany i kartkówki będą robione w komputerach. Lekcje będą zapisywane na tabletach i tak samo zadania domowe. Na przerwach uczniowie nie będą biegać po korytarzach i się bić. Nie będą musieli nosić podręczników do szkoły. Ferie zimowe będą trwały cały miesiąc. Nie będzie zeszytów i zeszytów ćwiczeń. Drugie śniadania będą w szkole czekały na dzieci. Ciężkie plecaki zastąpimy małymi, lekkimi plecakami. Dzieci będą chodzić do szkoły z uśmiechem. Amelia Bartkowiak Moim zdaniem szkoła za 50 lat będzie inna niż teraz. Klasy będą okrągłe. Na środku będzie podest, na którym będzie wyświetlany hologram nauczyciela. Tablice będą zmieniać kolory na takie jakie będą chcieli uczniowie. Będzie też można pisać po nich palcem jak po ekranie dotykowym. Uczniowie będą mogli rysować graffiti po ścianach swojej sali. Zamiast przyborów uczniowie będą nosili tablety. Na wycieczki będzie można lecieć na inne galaktyki i uczniowie będą mogli wybrać czy chcą wycieczkę czy dzień wolny. Na geografii i biologii dzieci będą jeździć do innych krajów. Fajna by była taka szkoła. Szymon Brodala Moim zdaniem szkoła za 20 lat będzie niezwykła. Zamiast zeszytów wszyscy będą mieli tablety po korytarzach będą chodzić roboty. Zamiast tablic na ścianach będą wisiały wielkie komputery. Zajęcia będą prowadzić roboty, które będą mówić i będą sterowane przez nauczycieli. Będą duże autobusy w kształcie statku kosmicznego, które będą przywozić dzieci do szkoły i zawozić do domu. Nie będziemy się musieli uczyć tabliczki mnożenia ani pisania liter, bo wszystko za nas będą robić roboty i komputery. Na lekcjach przyrody będziemy się uczyć wszystkiego o kosmosie. W bibliotece będzie można wypożyczyć tylko e-booki zamiast książek jakie mamy teraz. W stołówce obiady będą przygotowywane przez wielkie maszyny i podawane przez panie kucharki. Uważam, że nie będzie dobrze jeżeli wszystko za nas będą robić roboty, ponieważ zrobimy się leniwi i będzie nudno i smutno. Laura Drozdek Za 20 lat nauka w szkole będzie inaczej wyglądać. Uczniowie będą korzystać z tabletów i czerpać wiedzę z Internetu. Nauczyciel będzie podpowiadać jak właściwie stosować wiedzę. Nie będziemy mieć zadań domowych. Podczas lekcji będzie więcej pracy w grupach i zadań projektowych. Będziemy uczyć się przez zabawę oraz wykonywanie różnych doświadczeń. Każdy uczeń będzie mógł więcej czasu poświęcić na zajęcia, które go szczególnie interesują. Uczniowie będą mieć taki plan, żeby móc korzystać z wielu kółek zainteresowań. Klasy nie będą tak liczne. Każdy uczeń będzie mógł codziennie porozmawiać z nauczycielem. Agata Frąckowiak Mam nadzieję, że szkoła w przyszłości nie będzie się bardzo różniła od dzisiejszej, chciałbym przede wszystkim, abyśmy mogli zawsze do niej chodzić, a nie uczyć się z domu przez internet. Chciałbym jednak, aby nastąpiły pewne zmiany… Myślę że głównym przyborem będzie smartfon, zastąpi dzisiejsze zeszyty i książki. Nasze ławki będą jak elektroniczne tabliczki, będziemy po nich pisać i rysować, a wszystko automatycznie zapisze się w pamięci komputera. Tablice też będą elektroniczne i będzie można na nich wyświetlić to, co napiszemy na naszych ławkach. Na lekcjach będziemy używać okulary wirtualnej rzeczywistości, dzięki nim będziemy mogli być uczestnikami różnych bitew na lekcjach historii, albo odwiedzać różne miejsca na lekcjach geografii - tak jak byśmy tam pojechali. Wszystkie urządzenia będą podłączone do Internetu i przez internet będziemy wymieniać się informacjami. Każda szkoła będzie miał własną siłownię, basen, kort tenisowy, rowery, a może nawet tor wyścigowy. Będziemy mogli z tego korzystać na lekcjach w-f oraz po lekcjach. Na przerwach będziemy mogli grać na konsolach PS4, grać w piłkę, biegać po korytarzach, bawić się klockami lego. Chciałbym, aby pozostał dzwonek i zawsze sygnalizował koniec lekcji. I jeszcze jedna zmiana, e-dzienników dla rodziców mogło by nie być!!! Jakub Korytowski Moim zdaniem za sto lat będziemy poruszać się po szkole pojazdami. Nie będziemy również pisać długopisami. Wszystko będziemy pisać na komputerach. Lekcje będą prowadzone przez roboty. Znikną też tablice- zastąpią je nowoczesne projektory. Projektory będą połączone z nauczycielami robotami, dzięki czemu to, co będzie myślał robot, będzie się pokazywało na projektorze. Szkoła będzie szklana a drzwi metalowe. Wszystko ogrzewane baterią słoneczną. Światła będą zaprogramowane tak, żeby w salach i na holu same się zapalały. Nie będziemy też odrabiać lekcji. Zamiast tego ostatnia godzina dnia będzie przeznaczona na sen, podczas którego zapamiętamy wszystkie wiadomości. Dzięki temu wiedza będzie szybciej nam wchodzić do głowy i cała szkoła (łącznie ze studiami) będzie trwała tylko osiem lat. Mikołaj Lewandowski Zapewne każdy z nas zastanawiał się jak będzie wyglądała nasza szkoła za kilkanaście lat. Na pewno będzie bardziej nowoczesna i skomputeryzowana, ale zanim to nastąpi potrzeba jeszcze dużo czasu. Będzie ona zapewne zmieniała się etapami. Po pierwsze powinno się unowocześnić klasy poprzez wyposażenie w pomoce dydaktyczne potrzebne do danego przedmiotu np. mikroskopy, stacje meteorologiczne, zestawy do budowania podstawowych obwodów elektrycznych, lupy, szkielet budowy człowieka i niektórych zwierząt, plansze ścienne do nauki przedmiotów, przedstawiające w obrazkach ich znaczenie, przyrządy do wykonywania różnych doświadczeń, gabloty z różnymi owadami i wiele wiele innych pomocy mających pomóc w przyswojeniu wiedzy przez uczniów. Klasy powinny być pomalowane w żywe kolory nastrajające uczniów do lepszego myślenia. Ponadto w salach powinno się znajdować dużo żywych roślin i zwierząt, o które uczniowie sami dbaliby. To miałoby zachęcić uczniów do wspólnego dbania o dobro naszej szkoły. Zwykłe szkolne ławki powinny zostać zastąpione multimedialnymi panelami, które w zależności od potrzeby mogą być podręcznikami lub ekranem, na którym jest wyświetlany film edukacyjny a po umieszczeniu przez ucznia w czytniku odpowiedniego nośnika danych powinny stawać się zeszytami, na których można pisać notatki. Oświetlenie w salach powinno zostać zastąpione światłem słonecznym, dzięki któremu uczniowie nie odczuwaliby zmęczenia. Na korytarzach szkoły powinny znajdować się murale, które będą uczyć poprzez zabawę. Korytarze zostaną wyposażone w automaty, z których będzie można zakupić kanapki, soki a nawet zamówić ciepły obiad, który zostanie dostarczony do odpowiedniej osoby. Szkoła będzie bardziej zabezpieczona poprzez czytniki kart, które będą w posiadaniu każdego ucznia i pracownika szkoły. Wstęp do szkoły będzie możliwy tylko poprzez odbicie karty i wpisanie odpowiedniego kodu. W miejsce obecnych schodów powstaną ruchome schody bądź windy umożliwiające szybsze przemieszczanie się po szkole. W trakcie przerw będzie można posłuchać muzyki bądź pograć w gry multimedialne. Miejsce osób sprzątających zastąpią roboty. Szkoła w przyszłości z pewnością będzie ciekawsza niż dzisiejsza, w której panuje monotonność, jednak nie wyobrażam sobie siebie w szkole, w której nie mogłabym pisać w zeszytach, bawić się z kolegami na przerwach. Jest to może nudne i czasami bardzo stresujące, ale takie lekcje mają swój klimat. :) Zosia Niemiec 4D A Ty jak wyobrażasz sobie szkołę w przyszłości ? Joanna Kordzińska
Ostatnia dekada okazała się przełomowym czasem w historii branży gier wideo. Równolegle do tego postępu ewoluowało również myślenie o samych grach oraz miejsce jakie zajmują one w popkulturze. Źródło: Branża dzisiaj Jak możemy przeczytać w raporcie „The Game Industry of Poland 2021” przychody polskiej branży gier w 2020 roku wyniosły 969 mln euro. Był to przełomowy czas dla rozwoju polskiego sektora gamingowego gdyż ilość eksportowanych produktów w tej dziedzinie, po raz pierwszy, przekroczyła liczbę produktów importowanych. Ten dynamiczny rozwój niewątpliwie wpłynął na rolę jaką pełnią współcześnie gry oraz ich miejsce w kulturze masowej. Zmiany zaszły również w sposobie jaki to medium postrzegane jest przez społeczeństwo. Tradycyjne środki przekazu, a w szczególności telewizja, coraz przychylniej spoglądają na branżę i płynące z tego zainteresowania korzyści. Ponadto powstaje coraz więcej badań naukowych analizujących realny wpływ gier na procesy poznawcze mózgu. Zobacz również:Świąteczna roz(g)rywka. Najlepsze oferty dla graczyNa tę funkcję PS5 czekali wszyscy gracze! Sony testuje nowościNowa reklama Coca-Coli wywołuje niesmak u graczy Jednak branża gamingowa, podobnie jak wszystkie inne branże, w końcu osiągnie apogeum swojego rozwoju. Prawdopodobnie stanie się to za wiele lat, ale już dziś warto zastanowić się nad tym jak przyszłe pokolenia będą myślały o grach i czym one dla nich wtedy będą. Rosnące znaczenie gier jako elementów popkultury Dotychczas serialowe oraz filmowe adaptacje gier były raczej rzadkością, a jeśli takowe się pojawiały to nieczęsto udawało im się osiągnąć status kultowych produkcji. Jedynym wyjątkiem jaki przychodzi mi tutaj na myśl jest ekranizacja przygód Lary Croft z udziałem Angeliny Jolie. Można jednak dywagować nad tym czy sam tytuł, bez udziału tak popularnej aktorki, przyciągnąłby do kina choć połowę swoich widzów. Sytuacja ta uległa zmianie w ciągu ostatnich lat. Na Netfliksie pojawił się Wiedźmin, którego marketingowy sukces jest zapewne tak samo mocno ugruntowany w udziale znanych aktorów jak i gigantycznej popularności gier od CD Projekt Red. W zeszłym roku na tej samej platformie zadebiutował Arcane, a niedawno swoją premierę miała ekranizacja przygód Nathana Drake’a z serii Uncharted. W przypadku drugiego tytułu, udział popularnych aktorów z całą pewnością przyczynił się do wyników finansowych filmu. Mimo to produkcja amerykańskiego Naughty Dog posiada równie dużą rzeszę fanów co, występujący w jej ekranizacji, Mark Wahlberg czy Tom Holland. Komercyjne sukcesy tych tytułów pokazały, że społeczność graczy jest ogromna, a popularne nazwiska nie są jedynym czynnikiem, który zachęca potencjalnych widzów do obejrzenia dzieła (patrz - netfliksowy Arcane). Liczba serialowych oraz filmowych adaptacji popularnych gier będzie rosła, a proces ten równie często będzie występował w odwrotnej kolejności. Przykładowo w zeszłym roku, niedługo po sukcesie kinowej Diuny, mogliśmy zobaczyć trailer zapowiadający grę opartą na sadze F. Herberta zatytułowaną Dune: Spice Wars. Źródło: Międzyplatformowe uniwersa Kolejne marki będą przedłużały uniwersa powstałe w ramach autorskich tytułów o dzieła przeznaczone na inne media. Taki proces może doprowadzić do zdominowania kultury masowej przez zaledwie kilka tytułów, których różne alternatywy będą pojawiały się co jakiś czas na innej platformie. W styczniu obejrzymy zatem pierwszy sezon serialu X po to by pod koniec roku zagrać w grę osadzoną w tym samym uniwersum, a kilka miesięcy później obejrzeć film będący spin-offem wcześniejszych produkcji. Gdy rozszerzymy ten schemat o kolejne media takie jak książki, komiksy czy kreskówki, otrzymamy gigantycznego molocha popkulturowego generującego treści niczym fabryka. Taka sytuacja nie będzie oczywiście niczym nowym. Dokładnie tak działają Gwiezdne Wojny, Marvel, czy DC Comics. Proces ten będzie się jednak przekładał na tytuły powstałe oryginalnie jako gry, a jednym z jego efektów może być aktywniejsze przywiązanie fanów do konkretnej marki. Różne produkty rozrywkowe, osadzone w tym samym uniwersum, mogą bowiem wzmacniać immersje odczuwalną podczas grania. Ulubione tytuły będą więc żyły w umysłach graczy mniej jako nostalgiczne wspomnienia, a bardziej jako produkty, których możemy doświadczać wciąż na nowo. Przykładem podobnego schematu jest rozwój marki Wiedźmin (choć tu oczywiście mówimy o tytule, który powstał jako zbiór opowiadań). Po ukończeniu wszystkich części gry możemy na nowo zatopić się w świat wykreowany przez Sapkowskiego sięgając po książki, komiksy, gry mobilne czy netfliksowe produkcje. Przywiązanie do gier przerodzi się więc w przywiązanie do marki, która obejmuje znacznie więcej niż jedno dzieło. Źródło: Gry usługi Proces ten będzie wzmacniany przez przekształcanie się, wydawanych cyklicznie, tytułów w gry usługi. Taką decyzję zapowiedział już Ubisoft w odniesieniu do serii Assassin's Creed, a podobny los ma również spotkać Far Cry’a. Obstawiam, że bliźniacza przyszłość czeka także serie Grand Theft Auto marki Rockstar, która już teraz świetnie funkcjonuje w podobnym systemie jako tytuł multiplayer. Ciężko dziś określić jak wpłynie to na jakość produkcji oraz treści, które będą do nich dodawane. Z całą pewnością doprowadzi to jednak do tego, że niektóre tytuły będą aktualne w życiu graczy przez wiele lat. Ich obecność nie będzie jednak polegać na pojedynczych, nostalgicznych, uruchomieniach gry, a stanie się raczej doświadczaniem dzieła regularnie przez coraz to nowszy kontent (jak choćby w przypadku produkcji MMO). Muszę przyznać, że nie tylko nie jestem zaskoczony takimi decyzjami wielkich deweloperów, ale i z całego serca popieram ten kierunek rozwoju. Weźmy pod uwagę chociażby case Far Cray'a. Kto grał w trzecią odsłonę serii ten zapewne przyzna mi rację, że była to część wyjątkowa, która zapada w pamięci na lata. Nie chodzi tylko o świetnie wykreowanego głównego antagonistę, ale i klimat wyspy, którą zwiedzamy podczas rozgrywki. Po premierze kolejnych części, prawie za każdym razem miałem w głowie tę samą myśl - "Przecież to Far Cry 3, ale z innym numerkiem". Tyczy się to nawet części o podtytule Primal, która tylko pozornie wprowadzała coś zupełnie nowego do rozgrywki. Będę jednak szczery - nie mam nic przeciwko temu. Far Cry jest po prostu grą, która przynosi mnóstwo zabawy i nie twierdzę, że kolejne odsłony po trójce były złe. Nie, one były po prostu bardzo do niej podobne. Przez wiele lat grafika była wystarczającym powodem do tego, by co roku odświeżać jakiś tytuł. Wraz z premierą Unreal Engine'a 5 to może się zmienić, a deweloperzy otrzymają narzędzie, które sprawi, że gry nie będą się starzały przez lata. Jeśli tak się stanie to decyzja o wydaniu ostatecznej wersji tytułu, będącej zwieńczeniem całej serii, a jednocześnie początkiem aktualizowanej latami gry, wydaje się po prostu logiczna i trzymam kciuki za to żeby tak się stało. Co dalej? Przyszłe pokolenia graczy będą zapewne znacznie głębiej zanurzone w swoje ulubione uniwersa. Coraz więcej postaci z gier zyska twarze aktorów, a fikcyjne światy wzbogacą się o złożone mitologie i osie czasu obejmujące tysiące lat. Marki takie jak The Elder Scrolls, Fallout czy Diablo mogą kiedyś kojarzyć się nie tylko z grami, a z całym szeregiem produktów rozrywkowych przeznaczonych na różne platformy. Być może niektóre tytuły, będące oryginalnie grami, wkrótce dorównają gigantom popkulturowym pokroju Gwiezdnych Wojen czy Władcy Pierścieni. Źródła: 2.
Kategorie: naukaludzkośćciekawostkizmiany Nad tym pytaniem zapewne niewiele osób się zastanawiało. Obecne czasy są coraz cięższe a rodzaj ludzki mógłby nie przetrwać nawet kilkuset kolejnych lat. Jednak jeden z naukowców niedawno odpowiedział na to pytanie. Dr. Alan Kwan, profesor genomiki obliczeniowej z amerykańskiego uniwersytetu w St. Louis powiedział, że gdy inżynieria genetyczna stanie się normą, biologia i ewolucja człowieka będzie możliwa do kontrolowania. Artysta Nickolay Lamm pomógł zwizualizować twierdzenia profesora. Poniższe zdjęcie przedstawia kobietę i mężczyznę w czasach obecnych. Według Dr. Kwana, ludzie w przyszłości będą posiadać coraz większą więdzę na temat Wszechświata. Dlatego, zdaniem profesora, nasze głowy będą stawały się większe, aby pomieścić większy mózg a poniższe zdjęcia mają obrazować wygląd człowieka 20 tysięcy lat później. Zmiany jeszcze nie są aż tak wielkie. Kolonizacja innych planet w Układzie Słonecznym, a z czasem poza jego granicami ma spowodować powiększenie naszych oczów ze względu na ciemniejsze środowisko, czyli mniejsza ilość światła pochodząca od Słońca. Nasza skóra będzie pigmentowana, co miałoby zapewnić ochronę przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym. Ponadto, nasze powieki pogrubią się, łuki brwiowe staną się bardziej wyraziste z powodu niskiej grawitacji. Najnowsze technologie będą wszczepiane w nasze ciała. Będą one miały postać nanochipów, które pozwolą nam na przykład na komunikację (jak telefon). Poniższe zdjęcie przedstawia nasz możliwy wygląd za 60 tysięcy lat. Według Dr. Kwana, wszystkie wcześniej wymienione zmiany będą się nasilać. Oczy będą wyjątkowo duże a pigmentacja będzie dawała coraz większą ochronę przed promieniowaniem. Za 100 tysięcy lat, zdaniem profesora, będziemy tak wygladać: Jego wizja, która przedstawia człowieka jako istotę z innych planet już znalazła się w ogniu krytyki. George Dvorsky z nazwał tą wizję "żałosną". Jego zdaniem, już w ciągu następnych kilkuset lat ludzie będą się zmieniać poprzez genetykę, mogą stać się nawet cyborgami. Próbowanie określenia wyglądu człowieka w tak dalekiej przyszłości jest jego zdaniem niemożliwe. Źródło: Ocena: 30714 odsłon
Instalacje fotowoltaiczne z całą pewnością wysunęły się w ostatnich latach na prowadzenie, jeśli chodzi o popularność instalacji opartych na odnawialnych źródłach energii. Duża ilość mikroinstalacji podłączonych do sieci elektroenergetycznej wpływa jednak na jej nadmierne obciążenie, dlatego Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało zmiany w prawie wchodzące w życie już od przyszłego roku. Sprawdź, jak będzie wyglądać fotowoltaika w 2022 r. i czy nadal będzie opłacalna. Zmiany w fotowoltaice od 2022 roku Według ekspertów zmiany w prawie są konieczne. Służą one między innymi dostosowaniu polskich regulacji do wymogów unijnych. Mają również na celu zapewnienie większej stabilności i bezpieczeństwa sieci elektroenergetycznej. Zapowiedziana data ich wejścia w życie to 1 kwietnia 2022 roku. Co dokładnie się zmieni? Właściciele nowych instalacji fotowoltaicznych (założonych po 1 kwietnia) nie będą mieli możliwości korzystania z używanych obecnie opustów prosumenckich. Nadwyżki energii będzie można sprzedawać po cenach rynkowych obowiązujących na Towarowej Giełdzie Energii. W razie niewystarczającej produkcji z własnej instalacji PV będzie zaś można pobrać prąd z sieci po standardowej cenie. Możliwe będzie również korzystanie z magazynów energii w instalacjach off-grid lub hybrydowych. "Starzy" prosumenci (podmioty, które założą instalację fotowoltaiczną najpóźniej 31 marca 2022 roku) będą mogli wykorzystywać dotychczasowy system opustów i rozliczeń z dostawcą energii przez kolejne 15 lat. Jak podkreśla specjalista z hurtowni fotowoltaicznej Muno: "Planowane zmiany w prawie być może nie brzmią korzystnie, ale wcale nie wpłyną znacząco na opłacalność instalacji fotowoltaicznych. Wraz z ich wejściem w życie zwiększy się znaczenie prawidłowego doboru parametrów instalacji oraz jej optymalnego wykorzystania. Co więcej, nowelizacja ustawy o OZE wprowadza pojęcia takie jak prosument wirtualny i prosument zbiorowy, zapewniając dostęp do ekologicznej energii elektrycznej większej ilości podmiotów." Czy nowe prawo energetyczne zmniejszy opłacalność paneli fotowoltaicznych? Czy nowe przepisy sprawią, że montaż instalacji fotowoltaicznej przestanie się opłacać? Na pewno nie. Faktem jest, że stosowana dotychczas forma rozliczenia prosumenckiego oparta na systemie opustów jest wyjątkowo atrakcyjna. Jej zlikwidowanie nie jest jednak tragedią. Przepisy podobne do tych zapowiedzianych funkcjonują już na terenie Unii Europejskiej i to w wielu krajach, w których fotowoltaika jest bardzo popularna oraz opłacalna. W nowych przepisach znaleźć można również korzystne zmiany. Dzięki nim już wkrótce z fotowoltaiki będą mogły korzystać nie tylko pojedyncze gospodarstwa domowe, ale też np. spółdzielnie mieszkaniowe. Możliwe będzie również korzystanie z "zielonej" energii produkowanej z dala od miejsca jej wykorzystania dzięki instytucji prosumenta wirtualnego. W przyszłości umożliwiona ma być też bezpośrednia sprzedaż energii dowolnym odbiorcom. Co więcej, istnieje duża szansa, że wśród nowych prosumentów na popularności zyskają magazyny energii, co zapewne doprowadzi do spadku ich cen i zwiększenia dostępności awaryjnego zasilania. Jak radzić sobie z nowymi przepisami dla właścicieli paneli fotowoltaicznych? Jeśli jesteś już producentem energii elektrycznej z fotowoltaiki, w zasadzie nie musisz się martwić o zmiany w prawie przez kolejne 15 lat. Jeśli natomiast dopiero planujesz jej założenie, możliwości są szerokie. Nowym prosumentom zaleca się montaż instalacji fotowoltaicznej z uwzględnieniem nie tylko zapotrzebowania na prąd, ale również schematu jego zużycia. Zwiększenie autokonsumpcji będzie bowiem kluczowe dla zwiększenia opłacalności systemu. Jeszcze korzystniejszy niż obecnie stanie się montaż pompy ciepła pracującej dzięki energii z fotowoltaiki. Na pewno warto się też zainteresować magazynami energii. Warto również pamiętać, że jeśli nie odpowiada Ci zapowiedziany dla prosumentów nowy system rozliczeń, masz jeszcze czas, by zamontować instalację fotowoltaiczną, która będzie korzystać z systemu opustów na starych zasadach. W dotychczasowych rozliczeniach za każdą 1 kWh energii oddanej do sieci można odebrać 0,7 lub 0,8 kWh (w zależności od wielkości instalacji). Finansowo jest to korzystniejsze niż sprzedaż po cenach detalicznych, dlatego jeśli masz taką możliwość, być może warto się skontaktować z hurtownią fotowoltaiki już teraz.
Choć Polacy powszechnie popierają członkostwo w Unii Europejskiej, w ostatnim czasie w mediach zaczęło funkcjonować eurosceptyczne sformułowanie "polexit". O tym, jak może wyglądać przyszłość wspólnoty, w przededniu wyborów do Parlamentu Europejskiego, będą rozmawiać najważniejsi polscy politycy. Debata odbędzie się podczas 11 edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach(13 - 15 maja). Według Eurobarometru z 2017 r., Polska zajmuje czwarte miejsce w Unii Europejskiej, pod kątem zadowolenia obywateli z członkostwa we wspólnocie. Czy członkostwo w unii to tylko zalety? Jak UE wpłynęła na polską gospodarkę? A co z suwerennością? Skąd pojawiło się sformułowanie o "polexicie"? Między innymi na te pytanie będą odpowiadali goście panelu "Polska w Europie", który odbędzie się 14 maja w Katowicach podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Na unijnym szczycie w Sybinie(Rumunia) przywódcy przyjęli wspólną deklarację w sprawie przyszłości Unii Europejskiej w nadchodzących latach. Ma być ona "zobowiązaniem wobec przyszłych pokoleń". Wskazują w niej, że Europa będzie odpowiedzialnym i globalnym liderem. W deklaracji znalazło się 10 zobowiązań, które mają pomóc sprostać tym zadaniom. Jedno z nich zakłada, że kraje będę bronić jednej Europy - "od wschodu do zachodu, z północy na południe". Wskazują też, że w UE nie ma miejsca na podziały godzące we wspólny interes. Tego samego dnia pojawiła się zapowiedź przyszłości Unii Europejskiej premiera Mateusza Morawieckiego. Zdaniem polskiego premiera, kraje wspólnoty w najbliższych czasach powinny się skupić na zwiększaniu konkurencyjności wspólnego rynku, a także zwiększenie procedur demokratycznych. O tym, jak może wyglądać przyszłość Unii Europejskiej przez najbliższe lata, obywatele wszystkich krajów członkowskich zdecydują już pod koniec maja, kiedy odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Wcześniej jednak, dyskusja na ten sam temat odbędzie się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. O wspólnej Europie debatować będą politycy największych polskich partii. W panelu "Polska w Europie", który odbędzie się 14 maja udział wezmą: Marek Balt, wiceprzewodniczący, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Borys Budka, wiceprzewodniczący, Platforma Obywatelska, Grzegorz Długi, wiceprzewodniczący klubu poselskiego i stowarzyszenia, Kukiz'15, Krzysztof Gawkowski, sekretarz zarządu, Partia Wiosna, Adam Jarubas, wiceprezes, Polskie Stronnictwo Ludowe i Marek Balt, wiceprzewodniczący, Sojusz Lewicy Demokratycznej i Jadwiga Wiśniewska, poseł do Parlamentu Europejskiego
jak będę wyglądała w przyszłości